Ujarzmianie potoków
Treść
Odbiór inwestycji za 3,7 mln zł
KORZENNA. Wczoraj w Korzennej odbył się końcowy odbiór robót wykonanych przy potoku Korzenianka. Była to likwidacja szkód powodziowych z roku 2001. Inwestycja kosztowała ponad 3,7 mln zł.
- Gdy w roku 2001 przyszła woda, to uszkodziła pół mojego domu, urwała cały róg budynku - opowiadał nam wczoraj Jan Martuszewski z Korzennej. - Ja tutaj mieszkam od 1964 roku. Co kilka lat nawiedzała nas powódź. Ostatnio ledwo uciekliśmy, bo nawałnica przyszła nagle. Woda sięgała do okien. Teraz trzeba będzie chałupę rozebrać. Tam u góry się pobudowaliśmy. Cieszę się, że uporządkowano ten potok, że będziemy mogli żyć bez strachu.
Zadowolony jest też wójt Korzennej Jan Budnik, który zapewnia nas, że mieszkańcy gminy na pewno będą się czuli bezpieczniejsi.
Inwestycję prowadził Małopolski Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych. Dokumentację sporządziło jedno z krakowskich biur projektowych. Roboty przez dwa lata (z przerwami) wykonywało wyłonione w przetargu konsorcjum: Zakład Melioracyjno-Budowlany "WiR" Wiesława Młynarczyka i Ryszarda Biedronia oraz Przedsiębiorstwo "Wod-Kan-Mel" Romana Sułkowskiego i wspólników z Sowlin.
- Środki pochodziły z Europejskiego Banku Inwestycyjnego - mówi szef sądeckiego Inspektoratu MZMiUW Jerzy Błaszczyk. - Zakres robót w Korzennej i Trzycierzu na odcinku ponad 1 km wyniósł ponad 3,7 mln zł. Wykonano remont koryta potoku, zabezpieczenie drogi gminnej i powiatowej, w tym także mostu oraz wielu obiektów użyteczności publicznej oraz gospodarstw. Zabudowane zostały wyrwy brzegowe, ustabilizowane dno, które wyłożono specjalnymi płytami. Wykorzystano tutaj m. in. wielkie głazy, faszyny, kraty melioracyjne i opaski siatkowo-kamienne.
W gminie Korzenna w latach 2001 i 2004 powódź spowodowała straty w wysokości ponad 20 mln zł. Na razie wykonano prace wartości 6,5 mln zł na długości ok. 5 km. Przed tygodniem oficjalnie zakończono inwestycję na potoku Jasienianka, gdzie przeprowadzono na kilku odcinkach regulację i remont stopni. Kolejne przedsięwzięcia czekają na... pieniądze. Małopolski Zarząd wystąpił o przydział środków z UE na prace na Lipniczance (1,4 mln zł).
- Ostatnio pojawiły się krytyczne wypowiedzi ekologów na temat budowli przeciwpowodziowych - dodaje Jerzy Błaszczyk. - Staramy się być w zgodzie z naturą, unikać betonów, stosować naturalne umocnienia. Za rok w tym miejscu w Korzennej trudno będzie rozpoznać, że musieliśmy ingerować w środowisko. Brzegi zarosną trawą i wikliną.
- Denerwuje mnie stwierdzenie, że melioranci psują przyrodę, niszczą ją - podkreśla kierownik budowy Józef Sewielski z Limanowej. - Prace wykonane tutaj zaprzeczają tej tezie. Przecież już teraz zaczyna się od nowa życie ptaków. Jaskółki sobie latają. Za kilka miesięcy przyroda wróci do normy, a potok wreszcie został ujęty w karby. Teraz ma lepszy przepływ, drzewa i korzenie mu nie przeszkadzają. Wcześniej na tym strumieniu były zakola, gdzie woda się zatrzymywała, a później czyniła wielkie szkody, niszczyła brzegi, uprawy i domy.
Piotr Gryźlak
"Dziennik Polski" 2005-05-25
Autor: ab